Piękny, lojalny wałach szuka nowego domu - Cześć, jestem Aurelio. 🐴
Mam siedem lat, trochę węgierskiego ognia w sercu i podobno wyglądam jak haflinger. Ale ciii... tak naprawdę jestem rasy warmblood. Myślę, że mam swój własny styl.
Kiedy tu przyjechałam, na początku byłam trochę ostrożna. Świat był duży, nowy i trochę przerażający. Wolałam najpierw obserwować wszystko z dystansu. Ale wiesz co? Nie zajęło mi dużo czasu, aby zdać sobie sprawę, że mam tu ludzi, którym mogę zaufać.
Dziś czasami podążam za moimi ludźmi na każdym kroku, po prostu dlatego, że lubię tam być. Nigdy nie wiadomo, jakie ekscytujące rzeczy się wydarzą. A tak naprawdę prawie wszystko jest dla mnie ekscytujące. Szybko się uczę, lubię próbować nowych rzeczy i patrzeć na świat szeroko otwartymi oczami. I tak... mój człowiek też czasem mówi, że jestem trochę uparty. Może ma rację. Lubię testować swoje granice, sprawdzać, co może mi się udać i zawsze mam mały błysk w oku.
Kiedyś uważałem, że kowal jest trochę dziwny. To stukanie, to zgrzytanie... Ale teraz? Szczerze mówiąc, myślę, że staliśmy się całkiem dobrymi przyjaciółmi. Ja milczę, a on zawsze mówi o mnie miłe rzeczy.
I jest jedna rzecz, o której w ogóle nie musimy rozmawiać: Jedzenie. Oczywiście, nigdy mu nie odmawiam. Naprawdę nigdy.
Nawiasem mówiąc, znalazłem też swoje miejsce w stadzie. Z klaczami lubię być trochę macho. Nie żebym koniecznie musiał być szefem - szczerze mówiąc, to dla mnie zbyt męczące. Ale na samym dole hierarchii? Jestem na to trochę zbyt dumny. Wolę po prostu stać tam, z rozwianą grzywą, obserwując wszystko bardzo uważnie i myśląc sobie: Życie jest całkiem fajne. A jeśli przyjdziesz mnie szukać - nie martw się. Prawdopodobnie jestem tuż za tobą. 🐎