Saphira była wypadkiem na pastwisku, więc jej ojciec jest Konikiem, a matka niemieckim koniem wierzchowym. Na początku lipca będzie miała 6 lat. Jest z nami od urodzenia i obecnie mieszka z matką i dwoma wałachami w otwartej stajni, a latem 24 godziny na dobę na pastwisku. Wcześniej spędziła też trochę czasu w boksie. Obecnie ma 1,43 metra wzrostu, ale według weterynarza może urosnąć o kolejne 1-2 cm.
Zna kowala, weterynarza, przyczepę, pracę z ziemi, lonżowanie na hali i pastwisku, chodzi sama i w grupie. Ze względu na późny rozwój stożków, treningi z jeźdźcem rozpoczęliśmy dopiero latem zeszłego roku. To również było bardzo delikatne. Zna więc ciężar jeźdźca na lonży i towarzyszyła mi już w krótkich przejażdżkach po lesie we wszystkich trzech chodach. Nie jeździłam jeszcze na niej na arenie, tylko na lonży.
Do tej pory miała raczej loteryjne życie, ale widać, że zaczyna się to dla niej robić zbyt nudne.
Jest raczej nieustraszona przy obsłudze i podchodzi do wszystkiego z ciekawością. Obecnie uwielbia podkradać narzędzia podczas pracy w stajni.
Chcielibyśmy zobaczyć ją we wspierających rękach.
Nie jesteśmy pod presją czasu, ale zdajemy sobie sprawę, że Saphira potrzebuje sensownego zajęcia. Ponieważ jest w naszej otwartej stajni, nie ma znaczenia, czy trafi do wspaniałego domu teraz, czy w późniejszym terminie.
Cena jest absolutnie do negocjacji, ale nie zostanie oddana. Możemy porozmawiać o wszystkim w odpowiednim domu.
Saphira to koń, którego można przygotować już teraz.