Kastrat rasy Fuchs, pełnej krwi - Nasz ukochany Reado, 11-letni kasztanowaty wałach rasy pełnej krwi o wysokości w kłębie 1,70 m, szuka nowego, kochającego domu.
Niestety, z ciężkim sercem musimy się z nim rozstać, ponieważ ze względu na zmiany w sytuacji rodzinnej nie jesteśmy już w stanie poświęcić mu wystarczająco dużo czasu.
Jest to koń o dobrym sercu, który zrobi z tobą wszystko, jeśli tylko ci zaufa. Reado pochodzi z toru wyścigowego, ale nie startował tam zbyt długo. W ujeżdżeniu ma jedynie podstawowe wyszkolenie. Poza tym: - jest absolutnie grzeczny w obcowaniu i zawsze niezawodny - chętnie współpracuje, jest uważny i chce się podobać (chętny do nauki) - lubi dzieci i dobrze radzi sobie w terenie (zarówno samodzielnie, jak i w grupie) - odpowiedni zarówno dla początkujących, jak i doświadczonych jeźdźców (najlepiej dla obu grup) - dobrze dogaduje się z innymi końmi (ma niską pozycję w hierarchii) - chętnie wchodzi do przyczepy - kowal, weterynarz i fizjoterapeuta nie stanowią dla niego problemu - podkuty w przednich kopytach (niestety jest to konieczne) - świetnie stoi przy właścicielu, potrafi też stać samodzielnie
Jest po prostu kolem, którego nie sposób nie pokochać.
Należy jednak wspomnieć o jego aktualnym stanie: Na początku roku niestety doznał paraliżu barku, ponieważ poślizgnął się na lodzie. Dlatego do niedawna nie nadawał się do jazdy. Dzięki pomocy i współpracy weterynarza, fizjoterapeuty, instruktorki jazdy konnej, a także dzięki ogromnej cierpliwości i miłości, obecnie wraca do formy i znów nadaje się do jazdy. Chcielibyśmy go oddać jako konia gotowego do jazdy, ale z zachowaniem ostrożności, ponieważ wciąż buduje masę mięśniową. Potrzeba jeszcze trochę cierpliwości i miłości, zanim będzie znów w pełni sprawny. Poza tym miewał tu i ówdzie drobne dolegliwości, które jednak nie mają na niego większego wpływu.
Obecnie przebywa w rejonie o kodzie pocztowym 31..., nocą w boksie, a w ciągu dnia na łące. Zimą spędza pół dnia na padoku, a pół dnia w boksie.
Pragniemy dla niego znaleźć kochający dom, chętnie również z dziećmi. Kogoś, kto chętnie będzie z nim robił wszystko – od pracy z ziemi, przez jazdę w terenie, przytulanie, ewentualnie później znowu pokonywanie małych przeszkód, a nawet po prostu pędzenie z nim po polu ścierniska (proszę wtedy o pewną jazdę w siodle). Ale bez ambicji turniejowych, bez presji w życiu.
Zdecydowanie ważniejsze jest miejsce i człowiek niż cena. Nie chodzi tu o to, kto może mi dać więcej, a kto mniej.
Jego wyposażenie można chętnie przejąć.
Prosimy o kontakt wyłącznie w przypadku szczerego i poważnego zainteresowania.